Chcą wyciąć trzy razy tyle. Las woła o pomoc

Temat jaworzyńskiego lasu po raz kolejny powraca na łamy Wieści. Duży oddźwięk jaki dostałem po wcześniejszych publikacjach skłonił mnie do jeszcze bliższego przyjrzenia się tej sprawie. Wyniki są bardzo niepokojące. 

O sprawie jaworzyńskiego lasu piszę jako jedyny od dłuższego czasu. Po wielu obietnicach ze strony miasta, co do jego adaptacji jako parku czy miejsca rekreacji nie pozostało nic. Na początku pisałem o jego zaśmiecaniu, zagrożeniach pożarowych, jego początkowej wycince, wycieku ścieków w jego obrębie czy ogólnej dewastacji. Później była wichura, która również nie przysporzyła się w pozytywny sposób. Kontrowersyjny temat jego sukcesywnej wycinki od jakiegoś czasu powrócił, a informacje jakie pojawiają się, co do przyszłości tego miejsca, budzą duży niepokój. Trzeba jednak wszystko usystematyzować, aby zrozumieć ten powolny mechanizm, który według wszystkich znaków prowadzi do zdegradowania tego miejsca, ponieważ jest to, jak pisze Nadleśnictwo: „las gospodarczy”.

Zaczęło się bardzo niewinnie. Na początku była mała wycinka gdzie jako pierwszy zainteresowałem się tym i wytłumaczono mi w Nadleśnictwie, że to zaplanowana rębnia, która nie jest niczym nadzwyczajnym. Moja publikacja i jej oddźwięk skłoniła jednak stronę Urzędu Miasta do umieszczenia wtórnie w ich biuletynie krótkiej informacji na ostatniej stronie z podobnymi informacjami, aby nie być posądzonym o bierność. Wichura z 5 września, która nastąpiła w trakcie rzeczonej rębni, w duży sposób zniszczyła ten teren. Jak się jednak zaraz okaże nie był to powód do niepokoju dla Nadleśnictwa a wręcz przeciwnie. Kiedy drzewa w lesie powaliły się na drogę w kierunku Piotrowic była ona nieprzejezdna przez długi czas. Według moich informacji służby były przygotowane do szybkiego udrożnienia terenu, zgody nie wydało jednak Nadleśnictwo, ponieważ samo chciało ciąć powalone drzewo, aby móc sprzedać je z zyskiem.

Sprzątanie lasu po wichurze i efekty tych działań jakie aktualnie możemy oglądać daleko odbiegają od spodziewanych i akceptowalnych. W środku lasu mamy coraz większe połacie wyciętego terenu i ewidentnie widać chęć dalszej ekspansji w tym zakresie. Sprawa ta nałożyła się na tło ogólnopolskie i sposób zarządzania zasobem leśnym przez Nadleśnictwa, co budzi duże protesty obywateli i różnych organizacji. Według mojej opinii mamy tutaj do czynienia z dużym barbarzyństwem podpartym chęcią zysku. Sprawa ta nie jest jednak do końca przegrana trzeba jednak lobbować i interweniować.

Lasy Państwowe prowadzą gospodarkę leśną w oparciu o Plan Urządzenia Lasu, który konstruowany jest na dziesięcioletnie przedziały. Aktualnie zakończył się okres 2011 – 2020 i jesteśmy na etapie wprowadzania kolejnego. W całym 2020 roku pozyskano z naszego lasu prawie 1500m3 drzewa a od 1 stycznia do 31 marca 2021 kolejne 1256 m3. Jak podkreśla Nadleśnictwo do pozyskania ma jeszcze 1000 m3. To wszystko daje 3756 m3! Gdyby oszacować to na ilość drzew to jest to 2500 sztuk drzew! Nadleśnictwo Świdnica za pracę na terenie jaworzyńskiego lasu za cały 2020 rok do tej pory może „poszczycić się” zarobkiem na poziomie 450 tysięcy złotych (jest to kwota ze sprzedaży pomniejszona o koszty pozyskania drewna). Kolejny Plan Urządzenia Lasu na 2021 – 2030, który aktualnie jest na etapie konsultacji i wdrażania zakłada na naszym terenie wycinkę trzy razy większą niż w planie na lata 2011-20. Są to w mojej opinii wstrząsające dane.

Aktualnie kończy się etap wspomnianych konsultacji co do zaproponowanych działań Nadleśnictw na konkretnych terenach. We wskazanych konsultacjach mogły uczestniczyć samorządy, organizacje, stowarzyszenia i zgłaszać swoje uwagi i propozycje. Według uzyskanych przeze mnie informacji nasz samorząd i burmistrz do momentu ogłoszenia etapu zgłaszania uwag do projektu Planu Urządzenia Lasu nie przedstawił żadnych wniosków, co jest również bardzo niepokojącą sprawą, mając na uwadze aktualny stan tego miejsca i propozycji jak ma przedstawiać się jego przyszłość.

Warto tutaj dodać, że jeżeli chodzi o naszą gminę to Nadleśnictwo ma swoje plany nie tylko wobec opisywanego lasu, ale także innych rosnących na terenie naszej gminie, która jak można zauważyć nie jest w czołówce zalesienia.

Sprawa jaworzyńskiego lasu jest dla naszych mieszkańców bardzo bolącą i niepokojącą sprawą. Świadczą o tym komentarze i różne opinie w tym zakresie wyrażane podczas rozmowy ze mną. Nasza gmina jest terenem słabo zalesionym co nie jest brane w ogóle pod uwagę. Dodatkowo mówimy o miejscu, które w prosty sposób łączy się wręcz z miastem i jest traktowane jako jego część. Kiedyś były w nim ścieżki biegowe czy spacerowe, drabinki, drążki do aktywności. Dziś mamy wylane szambo, śmieci i pnie po wycince. Dramat tego miejsca, a z pewnością kolejnych terenów zielonych w naszej gminie rozgrywa się również na poziomie nieinteresowania się nimi przez osoby i instytucje, które mają moc sprawczą w naszym imieniu. Mówię tu o burmistrzu i Urzędzie Miasta. Co musi stać się w tym miejscu, aby jego krzyk był zauważony? O tym jak powinno być ważne dla nas to miejsce napiszę w osobnym tekście. Do sprawy wycinki i degradacji lasu będę na pewno wracać z nowymi informacjami.

Marcin Burski

Redaktor Wieści Gminnych Jaworzyna Śląska

Jedna myśl na temat “Chcą wyciąć trzy razy tyle. Las woła o pomoc

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *