Nowy rok, nowe rozdanie. Czego życzą sobie nasi mieszkańcy

2 styczeń. Po euforii sylwestra, odpoczynku w pierwszy dzień nowego roku wróciliśmy do rzeczywistości. Czego życzyli sobie, i czego pragną nasi mieszkańcy. Zapytałem o to wybranych z nich. Wyniki raczej nie zaskakują, mimo to dają do myślenia.

Nowy rok to zawsze, przynajmniej na jego początku, dla wielu z nas czas kiedy mamy dużo postanowień, życzeń, chęci zmian. Podczas nocy sylwestrowej składamy sobie życzenia, które w większości są sztampowe, ale mimo to w głębi chcemy czegoś nowego, chcemy być lepsi. Po euforii nocy sylwestrowej, gdzie hucznie żegnaliśmy stary i witaliśmy nowy rok pozostały tylko wspomnienia. W nowy rok większość odpoczywała nie wykazując większych refleksji nad tym co przed nami. Przyszedł jednak 2 styczeń, który zawsze w nowym roku jest powrotem do rzeczywistości po świątecznym festiwalu. Nowa data w kalendarzu, stare obowiązki. Mimo to chcemy czegoś innego lepszego. Ale właściwe czego? Zapytałem o to wybranych mieszkańców. Było ich dziesięciu. Próba być może mała, ale dająca do myślenia.

W nowym roku zapytałem wybraną grupę mieszkańców czego tak naprawdę życzą sobie na progu 2024 roku, czego od niego oczekują w głębi serca. Nie chodziło tu o życzenia, ale wewnętrzną potrzebę naszych mieszkańców. W większości przypadków standardowo życzono sobie zdrowia. To tak powszednie życzenia, ale jakże ważne kiedy faktycznie zaczyna nam go brakować. Wspominano również o spokoju tak istotnym w niestabilnym obecnie świecie. Wykazywano także chęć siły, aby dotrzymać noworocznych zobowiązań jakie sobie wytyczyliśmy. Na moją uwagę zwrócił jednak głos jednej z mieszkanek, która na moje pytanie odpowiedziała w sposób niestandardowy. Pozwolę sobie przytoczyć go w całości: „W nowym roku z zasady nie życzę sobie niczego, bo tak naprawdę nie ważna jest data, a nasze chęci. Gdybym jednak musiała, w pierwszej kolejności prosiłabym o życzliwość i ludzkie odruchy. Coraz mniej nich w nas, a tak dużo znaczą i pomagają w zwykłej codzienności. Po drugie tęsknie za stabilizacją, pewnością co jutro. W zasadzie nie pamiętam już normalności, strach dziś czytać jakiekolwiek wiadomości. A gdyby choć na jeden rok zrobić przerwę od złych informacji? To chyba zbyt duże wymagania, ale tego chyba bym sobie życzyła”.

Rok 2024 to wielka niewiadoma. Póki co to tylko zmieniona jedna cyfra w zapisie daty. Jaki jednak będzie, co przyniesie? czy uda nam się przejść przez niego bez zbędnych perypetii? „ojciec czas” wszystko pokaże. Mimo wszystko nie traćmy chęci zmiany, marzeń, które nas często uskrzydlają i dają nadzieje na lepsze. Pamiętajmy, że czasy są takie jacy są ludzie.

Marcin Burski

Redaktor Wieści Gminnych Jaworzyna Śląska