Remonty jak „wylewanie dziecka z kąpielą”

Jaworzyna Śląska stała się ostatnio areną wzmożonych remontów. Patrząc na kalendarz wyborczy nie ma wątpliwości czym jest to powodowane. Pośpiech i skumulowanie prac ma jednak swoje konsekwencje, często nieodwracalne

Jaworzyna Śląska stała się ostatnio areną kolejnych remontów, które ze względu na pośpiech nakładają się i kumulują wiele problemów. Nikt rozważny nie kwestionuje podjętych wyzwań, rozumiejąc, że są one potrzebne jak nigdy dotąd. Lata zaniedbań odbijają się i teraz trzeba wszystko remontować i rewitalizować, aby doprowadzić do względnej normy to co woła o pomoc. Wszystko to ma jednak również swoje konsekwencje, które niestety, ale są nieodwracalne i zwracają na to często uwagę sami mieszkańcy.

Piątkowe przedpołudnie okazało się nie małym szokiem kiedy zobaczono jak przeprowadzane są inwestycje w naszym mieście. Chodzi konkretnie o kolejną wycinkę drzew, tym razem na zbiegu ulicy Świdnickiej i Polnej. Jest to ostatnimi czasy stała praktyka urzędu w tej materii, kiedy wycina się dojrzałe drzewa tłumacząc przy tym, że będą posadzone w to miejsce kolejne młode. Jak wygląda to w praktyce i jak będzie wyglądać nasze miasto po tym etapie można zobaczyć już na niektórych ulicach. Miasto staje się po mału betonową pustynią, co na pewno nie będzie wpływać korzystnie na estetykę i samych mieszkańców. Nikt nie pyta nikogo o zdanie, robi się to co się chce i jest wygodniejsze. Kiedy ktoś wyraża swoje słowa krytyki uważa się go na malkontenta, który się czepia. To przykre i znając dotychczasowe działania nie ostatnia tego typu sprawa na terenie miasta.

Kolejną kwestią jest skumulowanie remontów w jednym miejscu co skutecznie utrudnia życie mieszkańców. W Jednych miejscach prace stanęły w innych je rozpoczęto. Nie wiadomo co przyświeca temu zamysłowi, wiadomo natomiast, że nie podoba się to naszym mieszkańcom. Dziś do redakcji Wieści Gminnych dotarło takie pytanie: „Panie Marcinie wie Pan może do kiedy potrwają te prace chodników obok Polnej? Nie mam jak dostać się nawet do biedronki bo nie ma żadnego chodnika… dzisiaj szlam zaprowadzić córkę na zajęcia na boisko to również był wyczyn żeby dostać się pod most… Stanie się w końcu jakieś nieszczęście bo ludzie nie maja nawet jak do biedronki iść bo chodniki są od chodzenia po nich a nie ulica gdzie jeżdżą rozpędzone auta” (pisownia oryginalna)

Cała sprawa jest mocno kontrowersyjna pomimo podjętych działań. Póki co na horyzoncie widać, nie ukończone prace, które skutecznie utrudniają życie w centrum miasta. Czy efekty będą warte niedogodności, które co rusz spadają na naszych mieszkańców bez jakiejkolwiek informacji w tym temacie. Czas pokaże. Doświadczenie jakie można wynieść po dotychczasowych remontach karze być jednak ostrożnym w swoich nadziejach

Marcin Burski

Redaktor Wieści Gminnych Jaworzyna Śląska