Ściana runęła, rodzina nadal bez dachu nad głową

27 lutego w Pastuchowie runęła jedna ze ścian budynku mieszkalnego. Do redakcji Wieści odezwała się jedna z poszkodowanych rodzin z przejmującym apelem.

27 lutego w Pastuchowie doszło do zawalenia jednej ze ścian szczytowych w budynku mieszkalnym. Najpierw była to wyrwa w podstawie ściany, a po kilku godzinach runęła całość. Na szczęście w porę udało się ewakuować zagrożonych i nie było ofiar. Jest to poważna sprawa, ponieważ rodziny zamieszkujące opisywaną część budynku straciły dach nad głową. Burmistrz Grzegorz Grzegorzewicz po całej sprawie mówił: „Czekamy na opinię komisji i zdecydujemy, w jaki sposób możemy wesprzeć poszkodowane rodziny. Czy będzie to mieszkanie socjalne, czy inna forma pomocy, zobaczymy”. Wskazany komunikat był powielany w gazecie i mediach Urzędowych, a także we wszystkich portalach, które były zainteresowane tym przykrym wydarzeniem. Sprawa „przycichła” i weszła „gminna proza”.

Do redakcji Wieści odezwała się jedna z rodzin poszkodowanych, która opowiedziała swoją przejmującą historię w tym zakresie, apelując kolejny raz o obiecaną pomoc. Mieszkanka w swojej opowieści relacjonowała: – W mieszkaniu mieszkałam z chorą matką. Po katastrofie matka przeniosła się do brata a ja do jednego ze swoich dzieci. Burmistrz od razu obiecał nam mieszkanie, abyśmy miały gdzie mieszkać. Na początku była wskazywana lokalizacja w Piotrowicach, po czym dowiedziałyśmy się, że jest to dla nas nieaktualna. Pojawiło się mieszkanie w Witkowie, gdzie miałyśmy się przenieść, ale do tego nie doszło. Burmistrz zaczął nas unikać, albo mówić, że go nie ma. Radny ze wskazanego okręgu Romuald Madaj nie zainteresował się w ogóle sprawą, Sołtys wsi Pastuchów Pani Danuta Stelmach pojawiła się w dzień katastrofy, później miałam z nią krótką rozmowę przy której zapytała czy mam już mieszkanie, kiedy dowiedziała się, że nie mam, to nie podjęła dalszej rozmowy. Aktualnie nie mam gdzie mieszkać i „koczuje” w małych mieszkankach swoich dzieci śpiąc na podłodze.

Mieszkanka w swojej opowieści była zdesperowana mówiąc, że cała ta sprawa przerasta ją a rezerwy które ma, szybko się kończą. Za moment może się okazać, że razem z matką będą musieć mieszkać pod przysłowiowym „mostem”. Po tylu obietnicach słownych jakie otrzymała ze strony burmistrza nie wierzy już w pozytywne załatwienie tej sprawy i bezradnie czeka, co przyniesie los.

Strata domu na głową to jedna z gorszych sytuacji, jaka może nas spotkać. Pomoc w przekazie medialnym pojawiła się. Można było pokazywać swoje zatroskanie przy „akompaniamencie” drastycznych zdjęć. Kiedy trzeba pokazać swoją pomoc w czynach, niestety jej nie ma. Od sprawy minęło blisko trzy miesiące więc trzeba liczyć, że burmistrz i organy mogące zadziałać w tej sprawie, w końcu się wykażą. Niech po całej sprawie chwalą się wszystkim i wszędzie, ale pomogą tym ludziom w obiecany sposób. Czas działa tu na dużą niekorzyść.

foto: OSP Pastuchów

Marcin Burski

Redaktor Wieści Gminnych Jaworzyna Śląska

Jedna myśl na temat “Ściana runęła, rodzina nadal bez dachu nad głową

  • 4 maja, 2021 o 10:12 am
    Permalink

    Nie do końca rodzina poszkodowana pisze prawdę, ponieważ dwa razy miała zapewnione lokum z Opieki Społecznej, ale nie wykazała chęci skorzystania z tej pomocy. Tak więc nie do końca jest prawdą, że nikt nie chce/chciał pomóc.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *