Zapomniany świat w Witkowie

Do redakcji Wieści odezwały się mieszkanki jednego z bloków komunalnych w Witkowie, aby opowiedzieć i napiętnować warunki w jakich mieszkają, ale także zwrócić uwagę włodarzy, którzy jak twierdzą dawno już zapomnieli o ich istnieniu

Stan bloków komunalnych pod zarządem Urzędu Miasta w naszej gminie to temat trudny i obszerny. Wielu użytkowników lokali wynajmowanych od gminy mogliby pokazywać i opowiadać o niedogodnościach z jakimi się spotykają na co dzień a co nie jest usprawniane i remontowane. Są jednak na tym polu przykłady jaskrawe, które nie wiążą się tylko z estetyką, ale także bezpieczeństwem, co jest zaburzone w znacznym stopniu. Jednym z takich przykładów jest blok komunalny w Witkowie.

Do redakcji Wieści odezwały się mieszkanki jednego z bloków komunalnych w Witkowie, aby opowiedzieć i napiętnować warunki w jakich mieszkają, ale także zwrócić uwagę włodarzy, którzy jak twierdzą dawno już zapomnieli o ich istnieniu. Blok, a raczej stara kamienica o której mowa znajduje się w Witkowie „schowana” w jednym z tamtejszych podwórek. Dopiero niedawno droga dojazdowa do tej posesji, została utwardzona dzięki interwencji tamtejszej radnej Grażyny Bugajskiej. Mieszkanki są wdzięczne, ponieważ był to jeden z bardzo dużych, nierozwiązanych problemów, ale to nie wyczerpuje spraw z jakimi się borykają od długich lat w tym rejonie.

Jedna z mieszkanek stojąc przed budynkiem zaczęła opowiadać o całej sprawie – „Czy zdaje Pan sobie sprawę, że kiedy moja córka brała ślub całą elewację zasłoniłam brzózkami, klatkę schodową pomalowałam we własnym zakresie bo było mi po prostu wstyd? Do niedawna, aby wyjść do drogi po deszczu musiałam 10 metrów wyjeżdżać autem, ponieważ były tak wielkie zapadliska i kałuże” Weszliśmy do środka – „Proszę spojrzeć na liczniki, gdzie płynie prąd, i na to wszystko co znajduje się nad nimi – to zagraża bezpieczeństwu. Mamy obowiązek segregacji śmieci, wszystko musimy trzymać na korytarzu, ponieważ nie ma tu żadnego kubła. Około 15 lat temu została przełożona jedna, frontowa część dachu, druga strona ta mniej widoczna jest w stanie opłakanym. Spadają dachówki, gąsiory czym nikt nie interesuje się. Wilgoć to również bardzo trudny problem szczególnie na parterze”

Mieszkanki podkreślają, że uczciwie płacą niemały czynsz, wielokrotnie apelowały w tych sprawach u burmistrza, niestety bezskutecznie. Warto również wspomnieć, że postawa mieszkańców w tej kwestii nie jest roszczeniowa. Oczekują jedynie, że ktoś w końcu zacznie ich zauważać i sukcesywnie będzie nadrabiać zaległości remontowe jakie nagromadziły się tu przez tyle lat. Chcieliby jednak, aby w pierwszej kolejności zabezpieczyć sprawy, które zagrażają bezpieczeństwu jak dach nad kamienicą czy komórkami. To bardzo ważna kwestia, ponieważ widać już w niektórych miejscach duże wyrwy i naruszania konstrukcyjne na dachu bloku.

Przykład z Witkowa nie jest zapewne jednostkowym na terenie naszej gminy, jest jednak świetnym dowodem do czego doprowadzają wieloletnie zaniedbanie i udawanie nie dostrzegania problemu. Skala aktualnego remontu znacznie wrosła co można było rozłożyć w czasie i ponieść mniej dotkliwe straty budżetowe. Czy głos mieszkanek z Witkowa zostanie usłyszany i problem dostrzeżony czas pokaże.

Foto: Wieści Gminne

Marcin Burski

Redaktor Wieści Gminnych Jaworzyna Śląska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *