Determinacja czy desperacja. Kreatywne zabiegi władzy oczami mieszkańców

Do redakcji Wieści Gminnych odezwała się z jedna z mieszkanek ze swoimi refleksjami na temat systematycznie stawianych dziwnych obiektów przy remontowanych ulicach w naszym mieście. To bardzo ciekawy głos, który warto wziąć pod uwagę, ponieważ pokazuje jak standardy naszej władzy i samorządu idą niestety systematycznie w dół.

Sprawowanie jakiekolwiek władzy niesie ze sobą wiele pokus, które często są ciężkie do odrzucenia. Mając budżety, które nie pochodzą ze spracowanych rąk danej osoby można w nieograniczony sposób nimi rozporządzać dając sobie oręż, który ma pomóc w utrzymaniu tejże władzy. Kwestia wydawania pieniędzy publicznych w tym samorządowych daje ku temu wiele okazji przez niejasne i wolne do interpretacji przepisy. Potrzeba przy tym osoby o wysokim stopniu poczucia moralności, odpowiedzialności za dobro wspólne, aby pewnych zapędom się nie oddawać i rozumieć, że dane zachowania i decyzje mogą na trwałe zakorzenić się i przeistoczyć się w swoistą patologię.

O tego typu pokusach pisałem kilka lat temu w opinii na temat gazety „Rozmaitości Jaworzyńskie”. Można zapoznać się z nią TUTAJ. Przestrzegałem wtedy, że mając w rękach duże finanse, nakłady na gazetę, która z zasady ma informować mieszkańców w sposób bezstronny, można stworzyć potwora, który będzie miał za zadanie tylko i wyłącznie pomagać władzy w utrzymaniu się jej. Czas pokazał, że gmina od tamtej pory zatrudniła dodatkowo specjalną osobę, która ma pilnować pionu promocji, a raczej propagandy, gdzie na bieżąco mamy możliwość zapoznawania się z sukcesami władzy. Dość wspomnieć tu o kadrowanych zdjęciach, aby nie były widoczne odpowiednie osoby na przykład na oficjalnych uroczystościach. To wszystko był jednak przedsmak tego, z czym będziemy musieli się mierzyć dalej.

Do redakcji Wieści Gminnych odezwała się z jedna z mieszkanek ze swoimi refleksjami na temat systematycznie stawianych dziwnych obiektów przy remontowanych ulicach w naszym mieście. To bardzo ciekawy głos, który warto wziąć pod uwagę, ponieważ pokazuje jak standardy naszej władzy i samorządu idą niestety systematycznie w dół. Mieszkanka naszego miasta pisze:

„Od czasu zakończenia remontu ulica Tadeusza Kościuszki jest przestrzenna, widać więcej, można też więcej zauważyć . Jakiś tydzień temu pojawiły się owinięte czarną folią bryły – długo nie były odsłonięte jakby czekały na uroczystość otwarcia. Ciekawość mieszkańców spowodowała ,że ludzie odsłonili te tajemnicze obiekty – okazały się koszami na śmieci. Tuż przy rondzie Jana Pawła II i Kościuszki oprócz czegoś wyglądającego jak tablica ogłoszeń albo bardziej jak billboard bo obiekt jest bardzo wysoki stanęła czarna skrzynka. Znów nieodsłonięta, zawinięta w czarną folię. I tym razem zwyciężyła ciekawość bo ktoś zsunął czarną folię i ukazał się herb Jaworzyny z napisem : „Rozmaitości” – czyżby skrzynka na wnioski, opinie prośby mieszkańców – pytanie kto będzie miał klucz !? Odsłanianie skrzynki- zsuwanie folii nie zatrzymało się i ciąg dalszy napisu to „Jaworzyńskie” – wszystko jasne, to miejsce poboru pisma wydawanego przez Urząd Miasta . Każdy będzie mógł wziąć egzemplarz dla siebie i przeczytać o wspaniałościach w naszej gminie. Każdy kto miał tą gazetę w ręku wie, że są tam głównie laurki dla zarządzania miastem, gmina, sukcesy mieszkańców odniesione dzięki ich talentom i pracy.

Pierwsze myśl czy każdy będzie brał tylko jeden egzemplarz ? A co jak ktoś weźmie dużo egzemplarzy zabraknie czy urząd miasta zwiększy nakład – to oczywiście będzie kosztować ale cóż – najważniejsze kiedy mieszkańcy są „poinformowani”. Koszt takiej skrzynki na pewno nie jest mały ale cóż – dług Gminy większy czy mniejszy widać nie ma znaczenia dla UM. Pytanie czy miejsce przy rondzie jest wyjątkowe ? – nie, takich skrzynek po całej Jaworzynie jest więcej. Zastanawia fakt zarządzania budżetem gminy – czy to jest wydatek, za którym wypowiadali się mieszkańcy? Czy mieszkańcy mogą dowiedzieć się jaki był koszt całego przedsięwzięcia. Nadal nie wiadomo co ukryte jest za tą wysoką tablicą … Przy okazji remontu zostały zlikwidowane tablice ogłoszeń właśnie przy wyżej wymienionym rondzie, przy Biedronce a mieszkańcy potrzebują miejsca na ogłoszenia- właśnie z Urzędu Miasta, Ośrodka Kultury czy Biblioteki Publicznej , ogłoszenia ważne dla społeczności. Ostatnio tablica przy wejściu do kościoła gdzie zawiesza się klepsydry zawierała informacje o dofinansowaniu ocieplania budynków czy prywatna informacja kolekcjonera biletów kolejowych. Nic dziwnego bo nie ma gdzie zawiesić informacji, przekazać komuś coś ważnego ani gdzie informować mieszkańców o koncercie , o jarmarku, o festynie, o zawodach o badaniach… itd”

Mieszkanka wspomina tu o systematycznie stawianych skrzyneczkach w różnych rejonach miasta, gdzie możemy pobrać sobie urzędową gazetę. Wydaję się, że kolejnym krokiem powinno być zatrudnienie odpowiedniej osoby, która będzie wspomniany periodyk przekazywać do każdej skrzynki pocztowej, aby nikt nie zapomniał zapoznać się z głosem burmistrza.

Należy na tą sprawę spojrzeć z gruntów bezstronnych, gdzie mówimy o zasadach jakimi powinni mienić się ci, którzy trzymają w rękach sprawy lokalnej wspólnoty bez względu na to kim są. Kolejny, ewentualny burmistrz również może ulec od samego początku poczuciu bezkarności i twierdzić, że on tylko kontynuuje to co już zastał, widząc w tym swoją szansę. Tak nie stworzymy poczucia odpowiedzialności za standardy, które systematycznie są łamane. Aby nie być gołosłownym w swoich przekonaniach wystarczy przytoczyć przykład strony internetowej Zakładu Usług Komunalnych. Pierwszą obietnicą nowo powołanego prezesa było utworzenie właśnie takiego medium, aby mieć lepszą komunikację z mieszkańcami. Problem w tym, że na nowo powołanej stronie nie ma możliwości komentowania co w jasny sposób można odczytać jako cenzurę. Czego nie chce widzieć i słyszeć pan prezes, że boi się głosów mieszkańców? Przypomnijmy, że nie jest to prywatne medium, tylko publiczne, które powinno być rozliczane zupełnie inaczej.

Problem z jakim się mierzymy i jaki widzą sami mieszkańcy jest duży i niebezpieczny jeżeli chodzi o patrzenie w przyszłość. Zwijanie dobrych nawyków i zastępowanie ich protezami, które mają tylko i wyłącznie zaspakajać dobre samopoczucie władz miasta to niestety równia pochyła, która może ukazać swoje pokłosie w pełnej krasie dopiero w przyszłości. Przyzwyczajanie do złego jest furtką do kolejnych decyzji, które nie będą mieć nic wspólnego z dobrem mieszkańców. Zbliżająca się kampania wyborcza, już na wiosnę może pokazać nam do czego jest jeszcze zdolna nasza władza, aby trwać. Nie obowiązują tu żadne zasady, żadne wartości, ważny jest sukces, pytanie tylko czyj.

Marcin Burski

Redaktor Wieści Gminnych Jaworzyna Śląska