„Mieszkańcy chcą czegoś więcej niż inwestycje” – rozmowa z Wojciechem Syntyrzem

Po wielu prośbach mieszkańców publikuję wywiad z radnym Wojciechem Syntyrzem, który ukazał się premierowo w wydaniu papierowym Wieści Gminnych. Zapraszam do zapoznania się z rozmową.

Radny Wojciech Syntyrz to postać, która przez ostatnie dwa i pół roku mocno odcisnęła się na mapie politycznej naszej gminy. Poglądy jakie głosi, diagnozy, które stawia są często komentowane przez naszych mieszkańców, a co więcej wielu utożsamia się z nimi. Wymusza to na mnie obowiązek, aby porozmawiać z Nim mając świadomość, że portale gminne i nasza Urzędowa gazeta zapewne nie zaprosi go do wypowiedzenia się w jakiejkolwiek sprawie.

Rozmowa jaką macie Państwo możliwość przeczytać to tylko krótki wyrywek z długiej dyskusji, gdzie Wojciech Syntyrz poruszał bardzo wiele wątków związanych z naszą gminą. Jest to bardzo ciekawy rozmówca, który liczę, że pojawia się pierwszy, ale nie ostatni raz na łamach Wieści Gminnych. Zapraszam do zapoznania się z rozmową:

– Długo musiałem namawiać Cię na tą rozmowę

Długo, ale w końcu udało Ci się (śmiech). A tak poważnie, to od słów wolę czyny, a po drugie mówię wtedy, kiedy mam coś do powiedzenia.

– Zacznę od razu, bez znieczulenia. Jesteś uważany za lidera opozycji w jaworzyńskiej Radzie Miejskiej. Wyłóż i wytłumacz mi w kilku słowach swój opór.

Musimy unormować na początek kilka kwestii. Kiedy wszedłem razem z koleżankami i kolegami do Rady Miejskiej rozumiałem, że nasza gmina straciła gdzieś po drodze kurs. Wielu mieszkańców mówiło o tym głośno, głos ten nie dochodził jednak do uszu władzy. Kiedy wyrażałem nadzieję, że moje uwagi będą mogły wpłynąć orzeźwiająco, okazało się, że zamiast poprawy dostajemy stopniowe schodzenie jeszcze niżej w standardach i bezpardonowe ataki w kierunku wyłamujących się z bezrefleksyjnego chwalenia za wszystko Pana Grzegorzewicza.

– O czyich standardach mówisz?

Burmistrza, Przewodniczącego Rady Artura Nazimka, radnych, osób w kręgach burmistrza i jego zaplecza. Nie ma sensu tego ukrywać, skoro i tak większość to widzi.

– To mocne zarzuty

Mocne, ale podparte na konkretnych faktach. Donosy do prokuratury przez burmistrza na moją osobę, częste blokowanie dyskusji i ewidentna stronniczość Przewodniczącego Rady Miejskiej, bierność większości radnych. Mógłbym tak wymieniać przez długi czas dając na to dowody. To wszystko blokuje i cofamy się, a nie stać nas na to.

– Co jednak z tymi, którzy popierają ten kurs i nie widzą zagrożeń o których mówisz?

W społeczności gdzie wszystko rozwija się prawidłowo, przeciętnego człowieka nie interesuje samorząd i jego kurs, ponieważ widzi, że wszystko jest na swoim miejscu. W naszej gminie te czasy mamy dawno za sobą. Prawie osiemnaście lat rządów na koniec obecnej kadencji jednego człowieka i podległych mu ludzi to marazm i stagnacja. Burmistrz w spółkach skarbu państwa, burmistrz za wszelką cenę walczący o posadę posła w Sejmie. On też jest już dawno tym wszystkim znudzony i to widać. Chcę tu zaznaczyć, że mówię o tym z przykrością.

– Znudzony?

Przecież to widzą sami mieszkańcy! Mówią nam o tym. Oprócz tego coraz częstsze są opinie, że oczekują czegoś więcej niż tylko inwestycje. Chcą lepiej zarządzanej gminy w prostych sprawach czy dobrze zorganizowanego Urzędu, w którym sprawnie załatwią swoje sprawy. I nie mam tu absolutnie na myśli przeciętnego pracownika Urzędu ponieważ wykonuje on polecenia „góry”.

– Wspomniałeś, że czasy kiedy nasi mieszkańcy nie interesowali się sprawami gminy dawno minęły. Czym się to przejawia?

Tak. Nie ma sensu ukrywać, ponieważ Ty również zostałeś poproszony o przyłączenie się do tej sprawy. Mówię tu konkretnie o zrębach tego co aktualnie się tworzy czyli stowarzyszeniu, które zainicjowali nasi mieszkańcy widzący aktualną sytuację. Nie chcę wchodzić póki co w szczegóły, ponieważ na to przyjdzie jeszcze czas, ale wspólnie spotykamy się, klarujemy poglądy, myślimy o przyszłości. Grupa cały czas powiększa się o nowe osoby, co mnie cieszy bo już teraz mamy można powiedzieć cały przekrój mieszkańców naszej gminy, a cały czas odzywają się kolejni chętni. Korzystając z okazji zachęcam każdego komu zależy na gminie, chce się rozwijać a nie miał do tej pory na to okazji, aby odezwał się. Każdy znajdzie tu dla siebie miejsce.

– Jak oceniasz połowę kadencji w Radzie?

Odpowiem przewrotnie. Praca w radzie to nie główne zajęcie, które mnie interesuje. To tylko dodatek do tej pracy. Prosząc o głos w ostatnich wyborach wiedziałem, że w pierwszej kolejności chcę pomagać naszym mieszkańcom. Napatrzyłem się wcześniej na wyniosłość i arogancję wobec mieszkańców i wiedziałem czego nie chcę, a to już połowa sukcesu. Jeżeli popatrzymy przez ten pryzmat to jestem zadowolony, chociaż na pewno mógłbym zrobić więcej.

– A co przed Tobą? Jak widzisz swoją przyszłość na płaszczyźnie pracy na rzecz gminy?

Często słyszę to pytanie. Odpowiadam wtedy zawsze, że chcę dalej pracować tak, abym na koniec kadencji mógł spojrzeć na siebie w lustrze. Uczciwość wobec ludzi to dla mnie bardzo ważna kwestia, mało popularna w naszej lokalnej polityce. Dowodem na to jest moje coroczne rozliczanie się ze swojej pracy w formie listów z mieszkańcami mojego okręgu. A co przyniesie przyszłość i jakie scenariusze będą się kreować? Czas pokaże.

Dziękuję za rozmowę.

Marcin Burski

Redaktor Wieści Gminnych Jaworzyna Śląska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *